Są momenty, które zostają w człowieku na zawsze

Są momenty, które zostają w człowieku na zawsze

Jeden z uczestników naszych warsztatów napisał do nas list.


Ma 15 lat. Po bardzo trudnym czasie.

Napisał: "Myślałem, że już nic we mnie nie ma. A na tych zajęciach nagle poczułem, że jeszcze coś we mnie jest. Że mogę coś stworzyć. Że warto spróbować jeszcze raz.”

To był list o impulsie, (w Fundacji nazywamy go iskra), który poczuł w sobie. W ramach współpracy z Pantene i Rossmannem prowadziliśmy warsztaty „Sztuka SelfLove” dla 100 młodych ludzi z oddziałów psychiatrycznych. Dla nastolatków, którzy na co dzień mierzą się z depresją, lękiem i poczuciem, że świat jest zbyt ciężki.

Weszliśmy do ich przestrzeni z farbami, pędzlami, gliną i ciszą. Bez oceniania. Bez presji. Bez „musisz”. I zaczęło się dziać to, co w arteterapii jest najpiękniejsze – powolne otwieranie się. Najpierw nieśmiało. Potem coraz śmielej. Kolory zaczęły mówić o relacjach, o marzeniach, o tęsknocie za normalnością.


O nadziei



Zajęcia stały się dla wielu z nich czymś innym niż szpitalna codzienność. Miejscem, w którym wolno było po prostu być. Tworzyć. Czuć. A potem przyszedł ten list. Przypomniał nam, po co to wszystko robimy. Bo czasem wystarczy jeden bezpieczny moment, jeden pędzel i ktoś, kto nie odwraca wzroku – żeby w młodym człowieku znowu zapłonęła iskra. Dziękujemy Pantene i Rossmann za to, że daliście nam możliwość być przy tym.

Zobaczcie galerie z tego programu tutaj