Każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku – czasem pewnego, czasem nieśmiałego, a czasem wymuszonego burzą, która przewraca wszystko, co znaliśmy.
Ta wystawa jest właśnie taką podróżą. Nie zewnętrzną, lecz tą najbardziej intymną – przez zakamarki pamięci, przez momenty transformacji, rozpadu i odrodzenia, przez granice pomiędzy jawą a snem.
Wystawa realizowana jest przez Europejską Fundację Terapii Przez Sztukę – ARTHE we współpracy z Hampton by Hilton.
Fundacja ARTHE i Hampton by Hilton łączą sztukę z gościnnością, pokazując, że zarówno podróż przez życie, jak i podróż w sensie dosłownym mogą mieć głęboki, leczniczy i pozytywny wpływ.
KAŻDY zakup dzieła z tej wystawy, bezpośrednio wesprze realizację nowych programów arteterapeutycznych dla dzieci i młodzieży przebywających na oddziałach psychiatrycznych.
Clarise to potężny portret kobiecej siły i odrodzenia. Namalowana w momencie, gdy artystka odchodziła od męża i odzyskiwała własne życie, Szamanka patrzy prosto w duszę widza. Trzyma czaszkę – symbol śmierci starego ja – i motyla, znak transformacji. W tle magiczny, zielono-niebieski las pełen ptaków i gwiazd. To obraz o uzdrowieniu, mocy wewnętrznej i powrocie do siebie. Ikona wystawy „Życie, moja podróż”.
Time Shelter Allena Macka to hipnotyczna, monumentalna praca o czasie, schronieniu i transcendencji. Wielka purpurowo-niebieska twarz unosi się nad abstrakcyjną, geometryczną przestrzenią, jakby strażnik wspomnień lub portal do innego wymiaru. Mocne pociągnięcia pędzla i dramatyczna paleta barw tworzą wrażenie ruchu i emocjonalnego napięcia. To obraz o szukaniu azylu w chaotycznym świecie – idealny dla kolekcjonerów ceniących współczesny ekspresjonizm.
Seria „Pejzaże odpomniane” Agaty Sobczak to poetycka podróż przez niedoskonałą pamięć. Obrazy, które raz zapamiętane, żyją własnym życiem pomiędzy snem a jawą. Czerwone rzeki wspomnień, pulsujące zachody słońca i bujna, niemal nierealna roślinność tworzą hipnotyczny świat emocji.
Te prace to esencja wystawy „Życie, moja podróż” – o tym, jak wspomnienia kształtują naszą rzeczywistość.
Seria „Odpomniane krajobrazy” Agaty Sobczak to poetycka podróż przez niedoskonałą pamięć. Obrazy, które raz zapamiętane, żyją własnym życiem pomiędzy snem a jawą. Czerwone rzeki wspomnień, pulsujące zachody słońca i bujna, niemal nierealna roślinność tworzą hipnotyczny świat emocji.
Te prace to esencja wystawy „Życie, moja podróż” – o tym, jak wspomnienia kształtują naszą rzeczywistość.Agata tryptyk.jpg
Klasyczna reprodukcja ikonicznego dzieła Picassa – elegancki akcent klasyki w nowoczesnej wystawie o osobistej podróży.
„Wibracja” to opowieść o spotkaniu dwóch pierwotnych sił — ognia i wody — które nie walczą ze sobą, lecz stopniowo odnajdują wspólny rytm. Kompozycja nie odsłania się od razu. Dopiero dłuższe zatrzymanie pozwala dostrzec ukryte sylwetki, dłonie i fragmenty postaci wyłaniające się z pozornie chaotycznych plam. To obraz wymagający uważności — im dłużej widz patrzy, tym więcej odkrywa. Granica między abstrakcją a figuracją staje się płynna, a forma zaczyna przypominać proces pojawiania się wspomnień, emocji lub ukrytych znaczeń.
Ta płaskorzeźba przedstawia postać zawieszoną pomiędzy lekkością a napięciem. Wygięte ciało zdaje się jednocześnie poddawać i przeciwstawiać niewidzialnej sile. Suknia przypomina falę lub podmuch wiatru — symbol czasu, który nieustannie nas prowadzi i zmienia. Tancerka nie stoi stabilnie na ziemi, jakby istniała poza codziennością, w przestrzeni wewnętrznego przeżycia.
Autorka, Anna Klara Zielińska, w swojej twórczości często sięga po motyw kobiecej formy jako nośnika emocji i doświadczeń wewnętrznych. Jej realizacje koncentrują się wokół relacji ciała, emocji i pamięci, a inspiracją staje się zarówno natura, jak i proces przemiany obecny w ludzkim życiu.A.K.Zielinska_UniesienieV.jpeg
Rytmy” to próba uchwycenia czegoś, co czujemy, ale rzadko dostrzegamy. Niewidzialnych przepływów, które istnieją jednocześnie w naturze i w nas samych.
Autorka budowała ten obraz z napięć i ruchu. Organiczne formy wchodzą tu w dialog z elementami geometrycznymi, a linie prowadzą wzrok przez kolejne warstwy koloru i faktury. Intensywne pomarańcze, głębokie zielenie i nasycone róże spotykają się z bardziej spokojnymi fragmentami kompozycji. To właśnie w tym zderzeniu - pomiędzy spontanicznością a strukturą, energią a wyciszeniem -poszukuje równowagi.
„Rytmy” to opowieść o porządku, który nie jest sztywny, ani narzucony. O strukturach, które rodzą się z ruchu, zmiany i relacji. O niewidocznych wzorach, które kształtują nasze życie bardziej, niż na co dzień zauważamy.
Rytmy to jeden z obrazów z serii Geometria życia.